Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
Ciekawa książka = ciekawy film ?
Strona Główna Było tu 380 osób
Księga Gości Dodaj do Księgi 0


2011
Luty
O autorce:






Dodaj do Ulubionych
Ulubieni:


Ciekawa książka = ciekawy film ?

Tylko raz po obejrzeniu filmu byłam pod tak dużym wrażeniem, że postanowiłam dowiedzieć się jak cała historia była opisana w książce. Wiadomo, że film w zasadzie tylko opiera się na dziele pisanym, ponieważ musi on mieć swoją dynamikę, rozwijającą się akcję, tak aby nie zanudzić widza. Nie każdy reżyser jednak potrafi sprostać temu jakże trudnemu zadaniu przeniesienia książki na szklany ekran. Jedni robią to z większym, a inni z mniejszym powodzeniem, warto w tym momencie zauważyć, że odpowiednie zmodyfikowanie fabuły opartej na książce może sprawić, że stanie się ona filmowym przebojem.
Największy zawód przeżyłam kiedy obejrzałam ekranizację Samotności w sieci Janusza L. Wiśniewskiego. Książka była wręcz zapiera dech w piersiach, historia miłości dwojga ludzi w dobie Internetu, telefonii komórkowej i postępującego rozwoju elektroniki. Na pierwszy rzut oka może się wydawać banalna, dwoje ludzi chcą wylicytować ten sam obraz na aukcji internetowej i tak od słowa do słowa zaczynają dyskutować przez ICQ. W końcu, jak to w tego typu opowieściach bywa decydują się na spotkanie, ma ono miejsce w Paryżu, ale jak się okazuje, wcale nie oznacza to standardowego zakończenia żyli długo i szczęśliwie. Co do filmu, to chyba były dwie najdłuższe godziny w kinie jakie udało mi się w ciągu całego życia spędzić. Akcja toczyła się zbyt wolno, większość scen po przeniesieniu ich na ekran traciła całą swoją magię, a cały film sprawiał wrażenie nakręconego tylko po to, żeby zużyć jak najwięcej klatek. Społeczność miłośników filmów jest zgodna, ocena filmu na poczytnej stronie filmweb.pl wynosi tylko 4,5 w 10-cio stopniowej skali, a na pewno nie jest to spowodowane małą ilością ocen, ponieważ książka uzyskała tytuł Asa Empiku w 2006 roku, więc ciekawskich nie brakowało. 
Jednak to, że nie należy całkowicie rezygnować z filmów będących ekranizacjami książek, które zdobyły tytuły bestsellerów przekonałam się bardzo szybko. Jedną z książek, która mnie urzekła jest spisana przez Annę Gavalda historia czwórki ludzi – Camille, Philliberta, Francka oraz Paulette – którzy na pewno nie dają się wpasować w ramy standardowych mieszkańców Paryża. Duże mieszkanie jest miejscem gdzie w przez większość czasu poturbowani przez życie ludzie starają się zacząć na nowo. Wydaje się, że niewiele mają ze sobą wspólnego jednak z czasem otwierają się na siebie aby na nowo nabrać ochoty do życia. Jest to po prostu błyskotliwie opowiedziana historia zwykłych, a pod pewnymi względami niezwykłych, ludzi dla których słowa miłość, przyjaźń potrzebują nowych definicji. Film może nie jest idealnie wierną kopią książki jednak wszystko co najważniejsze jest w nim zawarte. Zachowuje on klimat nakreślony przez pisarkę i aż chce się poszczególnych bohaterów przytulić czy pocieszyć w chwili zwątpienia. Trójka przyjaciół postanawiająca zaopiekować się babcią jednego z nich przeżywająca burze, kłótnie i konflikty, na tyle jednak silna, że zawirowania zdają się tylko umacniać więź ich łączącą zamiast po trochu ją nadszarpywać. Ocena filmu przez internautów 7,5 mówi sama za siebie.
Najbardziej spektakularny sukces, jeżeli chodzi o powieść odniosła Lauren Weisenberger pisząc Diabeł ubiera się u Prady. Był to jej debiut literacki, opisane w dowcipny i inteligentny sposób perypetie Andrei, która przybywa do Nowego Jorku z małego miasteczka i szuka pracy w branży dziennikarskiej. Nieoczekiwanie staje się asystentką kobiety, która nie toleruje innego obuwia niż szpilki, czyli redaktor naczelnej głównego magazynu mody. Zdeterminowana bohaterka daje z siebie wszystko, ponieważ ma świadomość, że rok pracy w Runway’u da jej rekomendacje do dowolnie wybranej innej gazety. Film bardzo przyjemnie się ogląda, pełen jest zabawnych wpadek modowych i nie tylko głównej bohaterki. Pokazuje też jak wymagająca praktycznie pełnej dyspozycyjności, czyli bardzo stresująca praca wpływa na związki osoby, która ją wykonuje. Posiada jednak pozytywne przesłanie i pokazuje wielki świat mody „od kuchni” za co zapewne wiele młodych widzów płci żeńskiej posiadających aspiracje do bycia w tym modowym świecie kimś, jest mu bardzo wdzięczna. I tym razem oceniający byli zadowoleni z efektu, ocena 7 na 10 za ekranizację bestselleru to wynik do pozazdroszczenia.
Wracając do książki, którą przeczytałam dopiero po obejrzeniu filmu było to I wciąż ją kocham Nicholasa Sparksa. Polecam zarówno wersję książkową jak i filmową i chyba tylko w przypadku tej pozycji mogę powiedzieć, że obie są jednakowo dobre. Z drugiej jednak strony, ciekawe czy twierdziłabym podobnie, gdybym najpierw przeczytała książkę? Tego niestety się nie dowiemy....


Głosuj (0)
{opis_bloga}

00:06:18 28/02/2011 // Powrót * Komentuj